III. Mokra robota. Gospodarka uwzględniająca specyfikę obszarów mokradłowych. Wymogi Natury 2000

Natura 2000 a turystyka > E-szkolenia > (E4) Obszary wodne w sieci Natura 2000 – Natura 2000 na wodzie, pod wodą i nad wodą > III. Mokra robota. Gospodarka uwzględniająca specyfikę obszarów mokradłowych. Wymogi Natury 2000


III.1. Rolnictwo na terenach bagiennych i zalewowych

III.2. Leśnictwo bagienne

III.3. Stawy rybne

III.4. Rybactwo śródlądowe

III.5. Rybołówstwo morskie – dalekomorskie i łódkowe

 

III.1. Rolnictwo na terenach bagiennych i zalewowych

Wiele torfowisk i terenów zalewowych to obszary użytkowane rolniczo, ekosystemy półnaturalne zależne z jednej strony od bagiennych lub zalewowych warunków wodnych, a z drugiej strony – od gospodarowania (np. wypasu lub koszenia łąk). Znaczenie tych terenów dla ochrony różnorodności biologicznej, ich rola jako siedlisk wielu gatunków (w tym chronionych w sieci Natura 2000), zależy od utrzymania półnaturalnego charakteru tych obszarów, a więc od obu wymienionych czynników.

Niestety, częste są pokusy, by usprawnić gospodarkę rolną i zwiększyć jej efektywność, „optymalizując” warunki wodne. Zwykle jest to jednak optymalizacja z punktu widzenia potrzeb człowieka, a nie ptaków i płazów może więc okazać się niszcząca dla wartości chronionych w sieci obszarów Natura 2000. I często tak bywa.

Dla ochrony przyrody bagiennych i zalewowych terenów rolniczych bardzo ważne jest zaakceptowanie bagiennego charakteru użytków zielonych przez osoby na nich gospodarujące. Oznacza to, że w większości przypadków trzeba zaakceptować jednokośny charakter łąk bagiennych. Technika prowadzenia prac rolnych, w tym koszenia łąk, powinna być dostosowana do warunków wodnych, a nie odwrotnie. Za wszystkie te uciążliwości rolnik powinien być wynagradzany przewidzianymi właśnie w tym celu płatnościami, stanowiącymi element Wspólnej Polityki Rolnej UE. W praktyce system tych płatności nie zawsze jednak działa właściwie.

Potencjalnie niszczące dla przyrody jest natomiast wszelkie odwadnianie, nawet polegające tylko na „oczyszczaniu” i „odmulaniu” starych rowów melioracyjnych.

do góry

 

III.2. Leśnictwo bagienne

Lasy na bagiennych siedliskach (może z wyjątkiem olsów) mają marginalne znaczenie dla gospodarki leśnej w Polsce, ale ogromne znaczenie przyrodnicze. Obecnie leśnicy to akceptują; w większości miejsc w Polsce w borach bagiennych zrezygnowano zupełnie, przynajmniej w Lasach Państwowych, z gospodarki leśnej nastawionej na pozyskanie drewna. W lasach prywatnych w borach bagiennych także prowadzona jest zwykle co najwyżej bardzo ekstensywna gospodarka (przeręby).

Zrezygnowano też z czynionych dawniej prób zalesiania i „uproduktywniania” torfowisk. Tylko w olsach i w łęgach olszowych, a także w dębowo-wiązowych lasach w dolinach dużych rzek, gospodarka jest intensywniejsza. Niestety, polegają ona zwykle na destrukcyjnych dla ekosystemów zrębach zupełnych, a następnie głębokich przekształceniach gleby w celu odnowienia lasotwórczych gatunków drzew. Leśnicy twierdzą, że innymi sposobami nie potrafią na takich siedliskach odnowić drzewostanu.

do góry

 

III.3. Stawy rybne

Stawy rybne są tradycyjnym, istniejącym od setek lat, półnaturalnym elementem krajobrazu. Chociaż są ekosystemami stworzonymi ludzką ręką, a nie powstałymi naturalnie, stanowią obszary bardzo cenne dla różnorodności biologicznej. Szczególne znaczenie mają dla wielu gatunków ptaków: większe kompleksy stawów słyną z bogactwa ornitofauny. Stawy gromadzą także bardzo liczne populacje płazów, w tym chronionego w sieci Natura 2000 kumaka. Dna okresowo spuszczanych stawów to biotopy specyficznych zbiorowisk roślinnych, w tym siedliska przyrodniczego 3270 (zalewane muliste brzegi rzek). Takie walory sprawiają, że wiele kompleksów stawów włączono do sieci Natura 2000. Przykładem są Stawy Milickie, Stawy Przemkowskie, stawy w Borach Dolnośląskich, w dolinie Górnej Skawy i Soły, w podpoznańskim Kiszkowie i w Objezierzu, w Górkach (w dolinie Nidy).

Gospodarka prowadzona na stawach sprzyja tym sztucznie wykreowanym elementom przyrody – bez niej nie byłoby stawów. Niektóre jej elementy mogą jednak negatywnie oddziaływać na przedmioty ochrony na obszarach Natura 2000; wówczas powinny być odpowiednio dostosowane do potrzeb chronionych gatunków. W szczególności należy uwzględniać to, że:

  • całkowite usuwanie trzcinowisk i roślinności wodnej pogarsza warunki życia ptaków; w optymalnym dla ptaków kompleksie stawów powinny zawsze znajdować się pasma i płaty roślinności
  • płoszenie i tępienie przez właścicieli stawów rybożernych gatunków ptaków i ssaków (bielika, rybołowa, czapli, kormorana, wydry) jest niebezpieczne dla zwierząt
  • zachowanie tradycyjnego rytmu spuszczania i napełniania stawów jest ważne dla zwierząt (np. ptaki wykorzystują okresowo odsłaniane muliste dna jako żerowiska) i roślin (skupienia roślin pojawiających się okresowo na odsłanianych dnach stawów tworzą siedlisko przyrodnicze 3270)

do góry

 

III.4. Rybactwo śródlądowe

Śródlądowe rzeki i jeziora są od dawna użytkowane rybacko. Zazwyczaj jest to użytkowanie o dość ekstensywnym charakterze, a więc gospodarka rybacka zwykle nie pogarszają stanu ekosystemów wodnych, a niekiedy wręcz im służy. Możliwe są jednak także sytuacje, w której może ona być dla ekosystemu wodnego szkodliwa.

Wiele polskich wód śródlądowych stanowi chronione siedliska przyrodnicze wymienione w załączniku I dyrektywy siedliskowej. Wody śródlądowe są także siedliskami gatunków z załącznika II tej dyrektywy – zarówno będących przedmiotem gospodarki rybackiej (boleń, łosoś), jak i niemających znaczenia gospodarczego (minogi, brzanka, kiełb Kesslera, kiełb białopłetwy, różanka, strzebla błotna, koza, piskorz, głowacz białopłetwy). Z wodami są związane także chronione gatunki ptaków.

W większości jezior i rzek stanowiących siedliska chronione lub siedliska chronionych gatunków prowadzenie gospodarki rybackiej nie jest sprzeczne z ochroną przyrody. Znane są jednak przypadki, w których takie sprzeczności – albo związki przyczynowo-skutkowe wymagające rozważenia – występują. Oto przykłady.

  • Jeziora lobeliowe (siedlisko 3110) praktycznie nie nadają się do prowadzenia w nich efektywnej gospodarki rybackiej, gdyż ich ichtiofauna jest naturalnie uboga. Próby ekonomicznej racjonalizacji gospodarki w takich jeziorach wiążą się z użyźnianiem wód, co prowadzi do zniszczenia ekosystemów
  • Podobną specyfikę rybacką mają jeziorka dystroficzne (3160)
  • Jako zagrożenie dla jezior ramienicowych (3140) podaje się stosowanie rybackiego sprzętu odłowowego wleczonego po dnie
  • W ekosystemach jeziornych wszystkich typów umyślne kształtowanie zespołów ichtiofauny, zwłaszcza piramidy troficznej, może negatywnie wpływać na cechy wody, występowanie fito- i zooplanktonu, a tym samym na parametry stanu ochrony ekosystemu
  • W jeziorach przymorskich (1150), narażonych na silną eutrofizację ze zlewni, niektóre formy gospodarki rybackiej uważa się za wręcz konieczne do utrzymania jeziora we właściwym stanie ochrony; do pełnego osiągnięcia tego celu potrzebna jest jednak gospodarka specjalnie zmodyfikowana
  • Udostępnienie jezior dla wędkarstwa może mieć wpływ na ekosystem: znane są jeziora istotnie eutrofizowane przez zanęty wędkarskie. Udostępnienie jeziora wędkarzom może silnie wpływać także na roślinność przybrzeżną (w tym na przybrzeżne torfowiska typów 7140 lub 7210)
  • W rzekach włosienicznikowych gospodarka rybacka (w tym zarybienia) bezpośrednio kształtuje strukturę ichtiofauny, która powinna być traktowana jako jeden ze wskaźników stanu ochrony siedliska przyrodniczego
  • Także w innych ekosystemach ichtiofauna powinna być traktowana jako jeden ze wskaźników właściwego stanu ochrony – działania o charakterze np. ochrony lub odtwarzania miejsc tarliskowych przyczyniają się do poprawy stanu ochrony ekosystemu
  • Gospodarka rybacka wpływa bezpośrednio na populacje bolenia i łososia
  • Kształtując strukturę ichtiofauny, gospodarka rybacka może wpływać pośrednio na relacje konkurencyjne między poszczególnymi gatunkami ryb, a tym samym na populacje takich ryb jak: brzanka, kiełb Kesslera, kiełb białopłetwy, różanka, strzebla błotna, koza, piskorz, głowacz białopłetwy
  • Miejsca stałego połowu ryb narzędziami lub urządzeniami rybackimi mogą stanowić bariery utrudniające przemieszczanie się ryb wędrownych

do góry

 

III.5. Rybołówstwo morskie – dalekomorskie i łódkowe

Użytkowanie żywych zasobów morza ma długa tradycję. Na jego bazie powstały i rozwinęły się całe lokalne kultury. Trudno wyobrazić sobie morza Europy bez rybaków.

Aby morze wciąż obfitowało w ryby, a świat rybaków mógł trwać, użytkowanie zasobów morza musi mieć charakter zrównoważony, czyli musi być oparte na zrozumieniu, że czasem konieczne jest ograniczenie połowów dziś, by dać populacjom ryb szanse odnowienia się i przetrwania, aby mogły z nich korzystać następne populacje ludzkie.

Zasada ta nie zawsze jest przestrzegana.

Obecnie kondycja polskiego rybołówstwa morskiego nie jest najlepsza, co jest skutkiem m.in. złego stanu zasobów żywych Bałtyku. Najchętniej poławiana przez polskich rybaków ryba to dorsz, jednak stan jego populacji obecnie jest zły. To wynik wcześniejszej nadmiernej eksploatacji jego zasobów. Sytuacji rybołówstwa polskiego nie poprawia również to, że cześć połowów nie jest zgłaszana, a nie jest to trudne z powodu niedostatecznej kontroli administracyjnej. Podobnie wygląda sytuacja wielu innych bałtyckich gatunków. Obecnie celem wspólnej polityki rybołówstwa UE na Bałtyku jest odtworzenie stad zagrożonych gatunków ryb oraz wprowadzenie programów zrównoważonej ich eksploatacji. Na początku wdrażania planu będzie to związane ze zmniejszeniem ilości poławianych ryb, jednak w przyszłości zaowocuje polepszeniem się stanu zasobów żywych w Morzu Bałtyckim.

Kolejną kwestią problemową w polskim rybołówstwie jest zbyt duży nakład połowowy3 w stosunku do dostępnych zasobów żywych Bałtyku. Aby rozwiązać ten problem, należy wprowadzać zasadę utrzymania równowagi pomiędzy zdolnością połowową polskiej floty a możliwością korzystania z zasobów oraz tempem ich naturalnego odnawiania się. W tym kierunku powinny działać Lokalne Grupy Rybackie, korzystające ze wsparcia w ramach wspólnej polityki rybołówstwa UE.

Umowy zawierane przez UE a dotyczące połowów dalekomorskich poza UE są skonstruowane tak, by umożliwić wymianę niewykorzystanych limitów z innym państwem członkowskim, nieujętym w umowie. Może to umożliwić polskim armatorom dalekomorskim połowy na wodach państw spoza UE. Zainteresowanie takimi połowami może być spore, gdyż UE przewidziała również odpowiednie środki finansowe na ich wsparcie. Jest to być może szansa na odnowienie się polskiej floty dalekomorskiej. Obecnie liczy ona zaledwie cztery jednostki.

do góry

poprzedni rozdział | następny rozdział

_____________________________________________________________________________________________________________________________________

[3] Nakład połowowy to liczba statków rybackich lub narzędzi połowowych, za których pomocą można pozyskiwać organizmy wodne w danym roku kalendarzowym (lub innej jednostce czasu) i w określonym rejonie połowu. [powrót]